ØZI łączy przyjemność i ból w „LUFU”

2021 | Muzyka

Urodzony w Los Angeles, pochodzący z Tajwanu raper / artysta R&B ØZI zyskał już uznanie krytyków w całej Azji, otrzymując siedem nominacji do Złotej Melodii i zapewniając sobie tytuł „Najlepszego Nowego Artysty”. Teraz, prowadząc do drugiego albumu, PIEDESTAŁ, Brzęczenie ØZI jest coraz głośniejsze.

Przy swoim najnowszym utworze „LUFU” ØZI współpracuje z artystami R&B Arinem Rayem i Gsoulem, odpowiednio z USA i Korei, łącząc dźwięki i style LA, Seulu i Tajpej.



Wynik? Uniwersalny dźwięk, który rozbrzmiewa niezależnie od miejsca z przekazem, który idzie w jego ślady. Intensywna wrażliwość tekstów na beznadziejny romans i maksymalne wykorzystanie toksycznego świata zapewnia słuchaczom słodko-gorzką relację.

„To jednoczesne uczucie miłości i nienawiści do kogoś wyjątkowego… i jest frustrujące, ale jest też żałośnie romantyczne” - powiedział ØZI.

PAPIER spotkaliśmy się z ØZI, aby porozmawiać o „LUFU”, jego drugim albumie PIEDESTAŁ i jak pracuje nad wprowadzeniem obu stron swojej kultury do swojej muzyki.



Opowiedz mi o znaczeniu „LUFU” i dlaczego wydałeś ten utwór.

Piosenka „LUFU” jest o… przyjęciu idei, że „miłość i przyjemność przychodzą z bólem i jest tego warte”. Wydaje mi się, że często jesteśmy uwięzieni w toksycznych związkach z osobą, nie zdając sobie sprawy z tego, dlaczego tam jesteśmy. Zawsze czuję, że ... im bardziej jej nie rozumiem, tym bardziej jej potrzebuję.

Kiedy podróże były otwarte, pojechałem do Los Angeles, aby poszerzyć swoje brzmienie. Przedstawiono mi obecnego producenta, z którym pracowałem nad tym albumem, Iana Thomasa. Mimo że pochodzimy z dwóch różnych stron świata, muzycznie łączyło nas to, a „LUFU” był jedną z pierwszych piosenek, nad którymi razem pracowaliśmy. Kiedy pracował nad rytmem, zacząłem rozrzucać kilka tekstów i pomysłów na melodię, a moja podświadomość po prostu zaczęła mówić „Po prostu chcę cię kochać, ale pieprzyć cię”. A dlaczego wydałem ten utwór? Cóż, wiele osób może teraz szukać miłości, ale weźmie to, co może. Tak jest bez względu na to, gdzie na świecie się znajdujesz, a jeśli tak, to może być twój klimat.



W utworze mówisz „Nie dzwoniłem”, bo wiedziałeś, że to zrobię. Myślę, że to naprawdę przyjemne uczucie. Czy uważasz, że odczuwasz tę odpowiedzialność, aby być tym, który częściej dociera do ludzi?

Cały czas. Czuję, że jest to coś, czego ludzie bardzo doświadczają, będąc romantycznie związanymi z kimś, kogo kochasz bardziej niż on / ona odwzajemnia miłość. Ta walka o władzę nie zawsze toczy się też tylko między dwojgiem ludzi; to także cały ten wewnętrzny konflikt, którego doświadczasz podczas tego procesu. To jednoczesne uczucie miłości i nienawiści do kogoś wyjątkowego ... i jest frustrujące, ale jest też żałośnie romantyczne.

W „LUFU” pracowałeś z amerykańskim artystą R&B Arinem Rayem i koreańskim artystą R&B GSoulem. Jak wszyscy pracowaliście nad połączeniem trzech różnych obszarów muzyki R&B w jeden utwór?

Przede wszystkim przez jakiś czas byłem wielkim fanem obu ich prac. Arin był na moim radarze od czasu jego Fazy ​​II EP z funkcją Kehlani i jego Platynowy Ogień album też był właśnie takim klimatem. Człowieku, z GSoulem jest żywą legendą R&B w azjatyckim świecie R&B. Wciąż pamiętam, kiedy w 2016 roku po raz pierwszy natknąłem się na to wideo, na którym śpiewał cover Donny Hathaway ... to wideo wciąż mnie zaskakuje. Chciałem, aby „LUFU” było świeżą perspektywą brzmienia R&B, prawie jak szyfr, który łączy elementy kilku artystów R&B pochodzących z zupełnie innych muzycznych i kulturowych środowisk, aby stworzyć coś niezwykłego. Mając to na uwadze, skontaktowanie się z nimi na tej płycie było dla mnie absolutnie oczywiste. Nasze podejście do utworu jest tak różne od siebie, a mimo to dobrze układa się w całej piosence.

Chcę dodać, że największym zmaganiem, jakie miałem podczas procesu twórczego, było kręcenie teledysku. Musiałem wymyślić scenorys, który będzie wyglądał wizualnie dla naszej trójki, która obecnie znajduje się w trzech różnych miejscach i strefach czasowych na świecie. Wymagało to dużo planowania przedprodukcyjnego i komunikacji z różnymi zespołami z zagranicy. Muszę ogromnie okrzykiwać ziomkom Kvn, DPD i Alexowi Oh za ogromne wsparcie. Cieszę się, że udało nam się to zrobić.

Chcę porozmawiać o Twoim drugim albumie, PIEDESTAŁ . Czego fani mogą się spodziewać? Co odróżnia ten utwór od twojego tytułowego debiutanckiego albumu?

PIEDESTAŁ była dla mnie podróżą osobistego wyzwania i rozwoju artystycznego. Mój debiutancki album w 2018 roku był dla mnie odkrywaniem siebie jako nowego artysty w mandaryńskim przemyśle pop, próbując znaleźć swój głos i tożsamość w lokalnej grze. Jestem wdzięczny za ten pierwszy album, który przyniósł mi siedem nominacji do GMA i tytuł „Najlepszego nowego artysty roku”, który jest jak Grammy za muzykę mandaryńską. Postawiło mnie na ścieżce i misji, aby utorować własną drogę dla tego, co będzie dla mnie następne.

Następnym wyzwaniem dla mnie było zbadanie drugiej połowy moich korzeni i wyzwanie samego siebie, aby dowiedzieć się, kim jestem i gdzie należę w ten sposób; to dla mnie oznacza więcej angielskich piosenek. Przez cały czas tworzenia PIEDESTAŁ , Miałem okazję pracować z najlepszymi artystami, autorami tekstów i producentami w Los Angeles i uczyć się od nich. Musiałem przejść przez wiele prób i błędów, musiałem zmienić sposób, w jaki podchodzę do pisania piosenek, w porównaniu z tym, jak zostałem wyszkolony, a potem móc po prostu przełączać mózg w tę iz powrotem jak przełącznik. To była dla mnie wielka walka. W końcu wymyśliłem sposób na połączenie i połączenie tego, czego nauczyłem się z obu stron, i uformowałem to w projekt, który moim zdaniem określi moje brzmienie i indywidualność, stawiając mnie na piedestale międzynarodowej muzyki. O tym jest ten album.

Podczas pandemii wydałeś inne utwory, w tym „SLIDE”, którego premiera odbyła się wcześniej w 2021 roku. Jak wypada ten utwór w porównaniu z innymi, które mają być na PIEDESTAŁ ?

Mój program jest pełen energii - życie nocne w Tajpej to energia; „SLAJD” jest tą energią. Zaczęliśmy utwór od odwróconej tuby, która brzmiała jak sample WuTang i pomyśleliśmy, że będzie to zupełnie inna energia dla brzmienia Alt R&B. Ta piosenka jest prawie o moich nocach do późnej szóstej w Tajpej. [śmiech] Reszta albumu to emocje i fale, i ogólnie bardziej wyluzowana. Jestem z LA i z Tajpej, dźwięk dla PIEDESTAŁ łączy te dwa światy.

Co inspiruje i kieruje Twoimi utworami i ich dźwiękami? Czy opiera się bardziej na tym, jak się czujesz, czy dzieje się to losowo itp.?

Dla mnie emocje i energia prowadzą do wszystkich moich piosenek. Staram się niczego nie przemyśleć i po prostu pozwalam rzeczom płynąć z prądem. Uwielbiam muzykę jako rzemiosło, więc łapię w swoje ręce każdą część tego, co wchodzi i wychodzi, począwszy od pisania piosenek, produkcji, reżyserowania MV, a nawet zakładania mojej wytwórni Forbidden Paradise. Kiedy piszę, trzymam w telefonie wiele notatek głosowych, dzięki czemu potrafię precyzyjnie uchwycić emocje, które odczuwam, gdy doświadczam rzeczy, które mnie inspirują. W chwili, gdy zaczynam pisać i produkować piosenkę, już planuję MV [teledyski] i to, jak chcę edytować, jednocześnie myśląc o tym, jak chcę sprzedawać i wydawać. Utrzymywanie mózgu w ten sposób ćwiczonego przez cały czas jest sposobem, w jaki inspiruję się i utrzymuję rozpęd.

Fani mogą wyraźnie usłyszeć mieszankę mandaryńskiego i angielskiego we wszystkich twoich utworach. Kiedy zdobywasz sławę w Ameryce, dlaczego tak ważne jest, aby Twoje tajwańskie korzenie były obecne w Twojej muzyce?

Dwoistość mojego dziedzictwa jako azjatycko-amerykańskiego artysty o trzeciej kulturze jest czymś, czego chcę się trzymać w swoim artyzmie. Zawsze było dla mnie wyzwaniem znalezienie własnej tożsamości podczas równoważenia obu kultur. Tak trudno jest zachować równowagę i nie opierać się na jednej stronie tego, kim jestem. Czuję, że gdybym to zrobił, zdradziłbym drugą stronę, a to po prostu nie jest dla mnie autentyczne i prawdziwe. W tym obecnym projekcie jest bardziej angielski. Następny album może być bardziej chiński albo nie. Kto wie? Pod koniec dnia, podążając za podróżą, będziesz mógł zobaczyć obie strony mnie i jestem dumny, że reprezentuję obie strony.

Strumień „LUFU”, poniżej.

70 000 ton metalowego rejsu

Zdjęcia dzięki uprzejmości ØZI